Najważniejsze mieć poczucie własnej wartości.

środa, 11 września 2013

Teraz wiele osób faworyzuje otyłość, a przecież to na największych pokazach mody chodzą chuderlaki. Ludzie próbują zmienić świat na 'tęgi', a zwykle mówią tak osoby same 'przy masie' porównujące anorektyczkę z osobą lekko! 'przy kości', ale 'wyrzeźbioną'. Co to za porównanie? Jeśli już naprawdę tak 'gramy' to tego chuderlaka zestawiamy z osobą naprawdę GRUBĄ. 
"A bo one nic nie jedzą", "To brzydko wygląda" , "Chuda ohyda".. a 'pasztety' niby ładne? 
Mimo tego, że zostanę rozjechana jak 'masło na bułce' już od pewnego czasu miałam ochotę to powiedzieć. Nie mam zamiaru tutaj nikogo krytykować, ale każdy powinien akceptować samego siebie z natury, a nie usprawiedliwiać się innymi. Świat bez wad byłby nudny. Sama jestem chuda i czasem mam kompleksy: nie odchudzam się, dużo jem, ale nic nie poradzę. Najważniejsze mieć poczucie własnej wartości.
Do maxi długo się przekonywałam. Teraz posiadam dwie, które kocham: sukienkę i spódniczkę, a ta jest jedną z nich. Jak dla mnie w ich noszeniu są minusy: mam mało okazji, gdzie mogę w takiej wyjść, dlatego nie warto mi kupować więcej. Wakacje w Chorwacji to była doskonała chwila, aby moc wskoczyć w tą magię kolorów. Nie rezygnowałam z ciepłych, słonecznych dodatków.
sukienka, torebka- no name / buty- Diverse / okulary- zerouv / biżuteria- no name, uk-moda

40 komentarzy:

  1. Ślicznie wyglądasz w tej sukience!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna sukienka, ciekawie łączysz wszystkie rzeczy i choć niektórym wydaje się, że masz za dużo bransoletek itp. ale całość uważam, że idealnie komponuje się z całą stylizacją :)
    ____________________________________
    Zapraszam do siebie: http://roksana-roksaana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Z opinią na temat który poruszyłaś ciężko mi się zgodzić, chociaż musialabym nad tym dłużej porozmyślać... a maxi? mało okazji? Ja nosiłam wszędzie w upały- odwagi w noszeniu ;) pozdrawiam Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam szalone życie- koncerty, wyjazdy itd., cały czas coś robię szalonego. Okazje na maxi to tylko 'niedziele i święta' ;p.

      Usuń
  4. Chciałabym być taka chuda jak Ty. Ja niestety w ogóle nie mam poczucia własnej wartości.. czuję się jak wielkie zero..

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, nie media nie powinny promować ludzi szczupłych ani otyłych. Wtedy nie było by problemu, ludzie nie mieli by kompleksów :)

    pięknie wyglądasz, bardzo dobrze, że masz poczucie własnej wartości bo jesteś śliczną dziewczyną :)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna sukienka :d

    justice-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat, który poruszyłaś jest mi bardzo bliski. Sama bardzo się nim interesuję. Jedni lubią chude, inni przy kości - kwestia gustu :) Myślę, że powinniśmy po prostu kochać siebie. Ja nie lubię chudych dziewczyn, ale nie takich jak ty, ale takich, które są wychudzone i nadal sądzą, że są grube dążąc do jeszcze chudszej sylwetki. Miło jest widzieć kogoś kto zadowolony jest ze swojej sylwetki, tylko, że.......piszesz, że ludzie mówią, że chude jest brzydkie, że piszą to ludzie z kompleksami, tylko z drugiej strony po co ty to napisałaś? :)
    Widać tutaj też trochę twoje kompleksy. :) Ja jestem zadowolona ze swojego ciała, chociaż przyznam się,że kilka lat temu miałam z tym problem, ale żyje się o wiele lepiej, gdy się siebie akceptuje :)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnych kompleksów :D, no może nie lubię swoich włosów :D. Napisałam to dlatego, żeby coś wyjaśnić pewnym ludziom. Nie krytykuję tutaj nikogo, tak jak oni, mówię tylko o akceptacji samego siebie.

      Usuń
  8. Powiedziała 15. latka , śmieszne . Akurat Ty to nie jesteś wyrzeźbiona tylko chuda , ale czym Ty się przejmujesz , opiniom innych ? (powiedziała osoba szczupła)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie ze zrozumieniem się kłania :D. Gdy mówiłam o wyrzeźbieniu to nigdzie nie pisałam o sobie. "Sama jestem chuda..."- to cytat z mojego tekstu powyżej, także najważniejsze jest to, że akceptuje samą siebie.

      Usuń
  9. według mnie każda kobieta jest piękna, ale czasami te piękno nie jest do końca odkryte :) nie można uważać się za najbrzydszą i najgorsza, ja nie cierpie kiedy ktoś chudy mówi,ze jest gruby i oczekuje zaprzeczeń i komplementów:P

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna maxi ślisznie wyglądasz

    zapraszam do mnie zdj. z mojego ślubu

    zapraszam do mnie,jeśli ci
    się podoba to zaobserwuj no i komentuj

    http://www.sotheemily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. najwazniejsze czuc sie dobrze w swoim ciele :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny wpis. :)
    Co do tego czy ktoś jest gruby, chudy..
    Owszem, każdy powinien akceptować siebie, swoje niedoskonałości zamienić w doskonałości ale również trzeba mieć szeroko otwarte oczy. Akceptacja akceptacją ale często ona prowadzi do tego, że idziemy w dwie skrajności.. albo jesteśmy bardzo szczupli, albo mamy więcej ciałka i z tymi skrajnościami jest najwięcej problemów. ;)

    Ja jestem bardzo niska i nie widzę żadnych przeszkód np. przy ubiorze maxi. Ubieram to, na co mam ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mysle ze potrzebni sa i grubi i chudzi bo inaczej by nie bylo porownania;-)Ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uważam, że we wszystkim trzeba zachować umiar. We wszystkim, dosłownie.
    A co do Twoich przemyśleń - dlaczego są zestawiane "chuderlaki" z osobami "przy masie" i dlaczego jest wielki BOOM na plus size? Myślę, że chodzi o samoakceptację każdej kobiety, mężczyzny, no każdego człowieka. Magazyny, fotografowie, projektanci, modelki, blogerki.. teraz starają się nas przekonać do tego, że niezależnie od wagi (ale z umiarem tej wagi, jak wspomniałam) JESTEŚMY PIĘKNI! I nie powinniśmy mierzyć siebie, swoich możliwości według tych głupich cyfr, żebyśmy nie popadali w kompleksy, czy depresje. One nie świadczą o naszym wnętrzu, o tym, co mamy w sercu, co potrafimy, co jest dla nas ważne.
    Ja sama nie jestem "chuderlakiem". I nie wiem, czy popieram plus size w trzystu procentach, czy tylko w stu. Z jednej strony to BARDZO DOBRZE, że teraz wszystko robi się bardziej przystępne, a szczególnie ubrania, moda. Moda jest teraz dla każdego. Niezależnie czy nosi rozmiar 34, 38 czy 44, albo 48. Jeżeli dana osoba dobrze czuje się z tymi głupimi cyferkami, niech tak żyje. Ba, nawet niech pokazuje innym, że kocha swoje ciało, a co ważniejsze je akceptuje, niezależnie od cyferek i rozmiaru.
    Jestem w tym beznadziejnym wieku, w którym dążę do wyimagowanych przez VOGUE czy inne ELLE ideałów. Dążę do perfekcji, ale tak na prawdę muszę się zastanowić, czy osiągając "perfekcję" (jaką z moich obserwacji jest rozmiar 0) będę szczęśliwa i będę siebie akceptować. Bo chyba to się w życiu liczy.. prawda? BYĆ SZCZĘŚLIWYM I POMAGAĆ DRUGIEMU W OSIĄGNIĘCIU SZCZĘŚCIA.
    Kończąc już powiem, że każdy niech ma rozmiar jaki chce, niech cyferki pokazują tyle, ile zapragnie, i niech pokazuje innym swoje szczęście, akceptację!

    I Marysiu dziękuję za możliwość wypowiedzi, a poruszenie tematu jest trafne. Każdy ma swoją opinię i tak jest dobrze. Ale kiedy przeczytałam w tym wpisie słowo: "PASZTETY" poczułam się urażona. Każda kobieta jest piękna. Każda, w swoim wnętrzu i zewnętrzu. I z pasztetem nic wspólnego nie ma. To taka mała dygresja na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała ta linijka to nie są moje słowa z tymi 'PASZTETAMI'. Mimo tego i tak masz rację jeśli chodzi o te słowo :D.

      Usuń
  15. Wyglądasz pięknie : )
    Ostatnio miałam okazję trafić na post na jednym forum, w którym otyłe kobiety mówiły o tym ile przytyły w ciąży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ich wzrost był w przedziale 154 do 165 cm a waga od 90 do 120 kg i te kobiety przy TAKIEJ macie zachodziły w ciąże przybierając w jej czasie nawet 35 kg!

    OdpowiedzUsuń
  16. super fotki
    a sukienka urocza

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Igrasz z ogniem tym tekstem, ale popieram wyrażanie swoich opinii :) nie należy się bać mówić, także gratulacje za odwagę. Co do zestawu to bardzo podobają mi się maxi sukienki, chociaż sama żadnej nie mam :) aktualnie trwam przy spódnicach. Wyglądasz świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia!
    Co do zdjec-swietnie, wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie, kiedy ktos otwarcie pisz o tym, co mowi. Hm, ja sie taka chuda jak jestem sobie nie podobam, ale są gusta i gusciki :) ale masz racje, poczucie wartosci na pierwszym miejscu! Piekna sukienka:)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam takie kiecki, wyglądasz ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetnie wyglądasz! rewelacyjna sukienka,
    pozdrawiam ;*

    http://dalila-shopping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. sukienka jest śliczna, pięknie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczna jesteś,post jest motywujący :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. :) Ja siebie akceptuję i doskonale znam swoją wartość. :)
    Pięknie wyglądasz. Cudowna sukienka! Śliczne zdjęcia! :)
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  25. Sukienka jakby stworzona dla Ciebie. Rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja uwielbiam letnie maxi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To "chudość" się promuje własnie, a otyłość jest problemem.. Bez sensu..

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie, słonecznie, kolorowo! Przynajmniej rozweseli szare prawie jesienne dni :)

    http://marpleous.blogspot.com/ | KONKURS! KONKURS! KONKURS!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia