Żywienie dzieci do 1 roku życia.

niedziela, 17 lutego 2019

Do napisania tego tekstu zbierałam się bardzo długo. Chciałabym się z Wami dzielić moją widzą związaną ze zdrowiem, a właściwie z prawidłowym odżywianiem się. Obiecuję, że takich tekstów będzie więcej: rady, przepisy, jadłospisy, diety... Mam wiele pomysłów na kolejne posty, ale również bardzo chętnie przeczytam o czym Wy chcielibyście się dowiedzieć. Chcę być po prostu użyteczna, chcę, abyście po każdym przeczytanym tutaj poście wynieśli coś istotnego, nawet choćby miałoby to być 10%! Edukacja na temat zdrowego odżywiania jest bardzo ważna, a niestety w Polsce darmowe porady są niemożliwe. W końcu uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć, a nawet jak leczyć to i dietetyk jest potrzebny. Najbardziej rozbawiają mnie wypisy ze szpitala: "Zalecenia odnośnie diety przekazane". Aha. Często przypominamy sobie o naszym zdrowiu dopiero wtedy, kiedy dopadnie nas samych lub bliskich jakaś choroba, a tak nie chcemy, prawda? Mam nadzieję, że poczujecie się tutaj jak z koleżanką przy kawie. A przy tej kawie będziemy rozmawiać o ważnych, ale też przyjemnych tematach. Także nową serię postów ogłaszam za otwartą. Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej, a przede wszystkim mam nadzieję, że Wam pomogę. 
I najważniejsze- dzisiejszy post dedykuję przede wszystkim małemu Juleczkowi, synkowi Ani (www.scraperka.pl), bo to właśnie oni zainspirowali mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu i mam nadzieję całej serii wpisów, które będę publikować regularnie. Mam nadzieję, że pomogę niejednej mamusi.
A więc do dzieła po przydługim troszeczkę wstępie dzisiaj zapraszam Was do przeczytania posta na temat żywienia dzieci do 1 roku życia.

Jestem świadoma tego, że każda mama pewnie doskonale zna podstawowe zasady, które możemy znaleźć w dokumentach WHO. ESPGHAN, Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci itd. Mimo wszystko pozwolę sobie te podstawy również przytoczyć, aby zacząć od samego początku. Kolejne wpisy będą już bardziej konkretne. Miejcie na uwadze to, że dietetyka jest zawodem dynamicznym, tutaj istnieje potrzeba ciągłego kształcenia się, to tak jak medycyna. Wszystko idzie do przodu. W razie jakichkolwiek aktualizacji będę o wszystkim pisać.
Prawidłowe żywienie dziecka już od pierwszych godzin życia jest bardzo ważne. Wybory żywieniowe rodziców- czyli to co podają dziecku w przeciągu pierwszych 2 lat mają największe znaczenie na jego przyszłe wybory, stan zdrowia, alergie itd. Rozszerzenie diety u dziecka wcale nie jest takie łatwe, to okres w którym pojawia się wiele pytań i nie zawsze łatwo znaleźć odpowiedzi. Jest to na pewno przełomowy moment w życiu każdego malucha. Rodzice często wyczekują tego pierwszego warzywka. Często ten moment uchwytywany jest też na zdjęciach! A jak to wygląda w praktyce? Na pewno po części ważna będzie po prostu wasza intuicja i rozwaga. Potraktujcie to jako przyjemną zabawę. Nie martwcie się! W razie problemów zawsze postaram się pomóc. Moja skrzynka mailowa jest dla Was. A teraz zapraszam do przeczytania mojego wpisu...

Na początku polecam zapoznać się z tabelką. To na niej bazuje cały wpis.
Znalezione obrazy dla zapytania żywienie niemowląt
źródło: Szajewska H., Socha P., Horvath A. Zasady Żywienia Zdrowych Niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci.

Dzieci do 5 / 6 miesiąca życia.

"Celem, do którego należy dążyć w żywieniu niemowląt, jest wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia"- to zdanie znajdziemy w każdym dokumencie i przeczytamy na każdej mniej zaufanej lub bardziej zaufanej stronie internetowej (a przynajmniej mam taką nadzieję jak to przeczytamy). Oczywiście zaleca się karmienie dłużej --> do 1 roku życia, a nawet tyle ile matka i dziecko potrzebuje. Niedawno pod jednym postem na Instagramie przeczytałam coś, co mnie wprost zbulwersowało. Chłopczykowi karmionemu piersią zaczęły pojawiać się czerwone, suche plamki na ciałku. Podczas wizyty u lekarza mama usłyszała... żeby najlepiej przestała karmić piersią. Wyobrażacie to sobie? W tych czasach, kiedy edukacja matek z zakresu żywienia dzieci jest tak bardzo ważna słyszymy coś takiego od lekarza, od którego tak naprawdę wiele zależy. Powinien on posiadać rzetelną wiedzę na temat laktacji, a przerwanie karmienia powinno być ostatecznością. Mam wrażenie, że w obecnych czasach lekarze się tym w ogóle nie przejmują.
Ciężko jest mi z tego miejsca powiedzieć co może być przyczyną różnych objawów skórnych u małych dzieci. Często wystarczy tylko mała zmiana w diecie matki np. wyeliminowanie takich składników jak: mleko krowie, jaja czy inne potencjalne alergeny lub może to wynikać zupełnie z zewnątrz- złych kremów, płynów do kąpieli, prania itd lub niektórych chorób jak AZS czy uczulenia na laktozę, chlor... Możliwości jest naprawdę bardzo dużo. Niestety nie zawsze jest to wystarczające. Ale tą sprawą powinien poważnie i skrupulatnie zająć się lekarz, dobry lekarz. Rozwiązań jest dużo- tak jak rad i możliwości, które mamy. Możemy próbować szukać rozwiązań samemu, ale na pewno nie rezygnujemy z karmienia piersią na własną rękę. Więc tutaj najważniejsze są chęci zarówno ze strony pediatrów jak i matek. Jeśli więc kiedykolwiek spotkasz się z takim podejściem lekarza- poszukaj innego. Pilnuj, aby w razie problemów skórnych dziecko się nie drapało, może to dodatkowo podrażniać skórę w obrębie zmian.
Inny przypadek, z którym się spotkałam to problemy z kupką u dzieciątka. To również przypadek, w którym powinniśmy doszukiwać się przyczyny, a nie od razu rezygnować z mleka matki w diecie niemowlaka. Tak naprawdę nigdy bez wystarczających powodów nie powinniśmy z tniego rezygnować.
Mimo wszystko dieta matki tylko w niewielkim stopniu wypływa na skład pokarmu kobiecego. I o tym bardzo mało ludzi wie. Tak naprawdę wszystkie alergie pokarmowe, np. na białko mleka krowiego nie biorą się z mleka matki, a z alergenów, które w niewielkim stopniu się w nim znajdują po spożyciu go przez matkę.
Mimo wszystko nie powinno to zniechęcać młode mamy do dbania o siebie i tym samym zdrowego odżywiania. Mam świadomość, że z dzieckiem "pod pachą" wcale nie jest to takie łatwe. Najważniejsze, aby kobieta po prostu jadła regularne posiłki, wybierała niskoprzetworzone produkty i pamiętała o pełnowartościowym białku zwierzęcym, dodatku skrobiowym/pieczywie w postaci węglowodanów złożonych, warzywach/ owocach dostarczających m.in. witamin, jakimś tłuszczu i napojach w każdym głównym posiłku. Kobieta w trakcie laktacji powinna wypijać aż 3 litry!
W takim razie od czego zależy skład mleka? W znacznie większym stopniu skład mleka kobiecego determinowany jest rezerwuarami zgromadzonymi w okresie ciąży i aktualnymi przemianami biochemicznymi zachodzącymi w organizmie kobiety. Dlatego już w ciąży ważne jest, aby kobieta zadbała o prawidłową dietę. Ewentualny większy wpływ na aktualną zawartość składników odżywczych, witamin i składników mineralnych mogą mieć witaminy z grupy B, witamina C i kwasy tłuszczowe pochodzące z obecnie spożywanych pokarmów.
Karmienie piersią jest bardzo ważne, ponieważ niesie ze sobą wiele korzyści zarówno dla matki jak i dziecka. Mleko matki jest niezastąpionym pokarmem dla dzieci chroniącym je m.in. przed infekcjami, alergią, a nawet i cukrzycą, która może wystąpić w późniejszym wieku.
Bardzo ważne jest, abyście przeczytały ostatnią część tekstu "Co więcej..." dotyczącą m.in. suplementacji.
Jeśli chodzi o częstotliwość posiłków, ich ilość i późniejszą liczba wprowadzanych posiłków- tabelka powyżej. Tak jak mówiłam, na niej bazujemy. To nasza "Biblia".


















A jak z tą alergią na białko mleka krowiego... (i każdą inną alergią)- alergie pokarmowe i diety eliminacyjne u niemowląt
Rozpoznawanie alergii na białka mleka krowiego jest niestety bardzo trudne ze względu na zmienność antygenową jego białek i brak pojedynczego, obiektywnego badania czy testu laboratoryjnego. Największe znaczenie w tym przypadku ma prawidłowo zebrany wywiad przez lekarza a tym samym obserwacje rodziców po spożyciu danego produktu.
Jeśli zaobserwujesz poniższe objawy (lub któryś z nich) możesz martwić się, że u Twojego dziecka wystąpiła alergia pokarmowa:
  • AZS
  • astma
  • alergiczny nieżyt nosa
Czym jest alergia pokarmowa?
Jest ona niepożądaną reakcją po spożyciu pokarmu przebiegająca z udziałem immunologicznych mechanizmów patogenicznych. Wśród najmłodszych do 1 roku życia alergie pokarmowe występują u około 8% dzieci, a uczulonych na białko mleka krowiego jest aż 3%. Przyczyn może być bardzo dużo (np. uwarunkowania genetyczne czy upośledzona odpowiedź immunologiczna), ale nie będę ich wszystkich wymieniać, ponieważ to nie są przyczyny zależne od rodziców, zachowania dziecka, stylu życia. Są one po prostu niezależne od nas samych.
Czy mleko krowie można zastąpić mlekiem kozim?
Dzieci uczulone na białko mleka krowiego nie powinny również spożywać mleka innych zwierząt przeżuwaczy, w tym mleka koziego czy owczego. Spotkałam się z opcją możliwą, ale nie zalecaną, że w ewentualności można podać mleko kobyły, osła czy wielbłąda. OK... Ale po co? "Mężu kup wielbłąda, potrzebujemy mleko".
Pamiętajmy, że powyższe zasady z pewnością nie dotyczą dzieci do 1 roku życia, gdyż dopiero po skończeniu 12 miesięcy możemy podać mleko krowie. Dlatego nie skupiam się nad tym bardziej. To temat do osobnego posta, tak samo jak diety eliminacyjne- kiedy tak naprawdę powinno się je stosować.

Dzieci między 5 a 6 miesiącem życia.

W tym okresie życia dzieci zaczynają początkowo rozdrabniać pokarm językiem, odruch ssania staje się silniejszy, dziecko zaczyna samo otwierać usta. Jest to więc czas, kiedy możemy rozpocząć wprowadzanie pierwszych uzupełniających pokarmów. Dziecko już jest fizycznie na to gotowe, również pod względem bezpieczeństwa- po prostu potrafi samo siedzieć, kontroluje ruchy szyi i głowy, a poza tym po prostu jedzenie zaczyna go interesować.
Kilka pomysłów na jeden z pierwszych dodatkowych pokarmów (na samym początku zalecam jakieś warzywo gotowane ze względu na prawidłową kolejność wprowadzonego pokarmu jak i konsystencje- gotowane i jak najbardziej rozgniecione, w tym okresie tylko gotowane):
  • gładkie puree
  • gotowana, zmiksowana marchewka/ brokuł/ ziemniaczek, przecier
  • zmiksowany, ugotowany miąższ z dyni
  • gotowane, zmiksowane jabłko, przecier
  • gotowany, zmiksowany banan
  • gotowane, zmiksowane mięsko (kurczak, indyk, królik, cielęcina, wieprzowina)
  • ryby (najlepiej świeże, nie mrożone)- najlepiej wprowadzać po mięsku 
  • gotowane, zmiksowane jajeczko
  • puree ziemniaczane (nie dodajemy mleka krowiego, możemy dodać mleko mamy, ewentualnie modyfikowane)
  • kaszka bezglutenowa
  • kleik bezglutenowy
  • woda niegazowana
  • sok 100% przecierowy bez dodatku cukru (do 150ml na dobę, ok. pół szklanki)- w nadmiarze mogą dostarczać zbyt dużo cukrów prostych lub ograniczać apetyt, zapełniać (a tym samym zmniejszać apetyt podczas posiłków niezbędnych czyli podstawowych). Może to prowadzić to wystąpienia nadmiernej masy ciała lub też zwiększa ryzyko nadwagi i otyłości w późniejszym czasie. Nadmiar fruktozy może również powodować biegunkę. A nie ma co ukrywać, dzieci lubią owoce, zdecydowanie bardziej od warzyw i zjadają je chętnie w dużych ilościach, tym bardziej w postaci soków. 
A więc produkty...
  • nieprzetworzone
  • świeże
  • dobrej jakości
  • sezonowe
  • łatwo dostępne
  • własnej produkcji (nie zaleca się "słoiczkowych" papek)
  • zdrowe
To tylko niewielka lista, która mogłaby zająć cały wpis. Nie ma zastrzeżeń w kwestii tego jakie warzywo / owoc wprowadzamy kiedy i ile. 
UWAGA! 
1. Na początku powinniśmy wprowadzać warzywa, dopiero później owoce, ponieważ rozwijanie akceptacji smaku warzyw jest trudniejsze w porównaniu z rozwijaniem akceptacji smaku owoców, a wielokrotne podawanie danego warzywa wpływa na pozytywny rozwój tolerancji smaku. Oczywiście na początek możemy pomyśleć też o tych mniej słodkich warzywach. 
2. Produkty glutenowe wprowadź nie wcześniej niż w 5 miesiącu życia i nie później niż w 6 miesiącu życia. A może to być:
  • kaszka zbożowa glutenowa
  • kaszka manna podawana z mlekiem
  • kaszka manna podawana do zupki
  • kaszka manna podawana do deserku.
  • kleik zbożowy
Mam świadomość tego, że jak matka pomyśli o wprowadzeniu glutenu może mieć wątpliwości, jeśli jest wprowadzony poprawnie- nie musi. Oczywiście tak jak w przypadku wprowadzania pierwszych pokarmów wprowadzamy gluten powoli, małymi porcjami. Istnieją badania, które mówią, że wprowadzanie glutenu w zbyt dużych ilościach też nie jest dobre i nawet może spowodować wystąpienie celiakii w późniejszym czasie.
Uważajcie na to, co czytacie w Internecie, ponieważ dietetyka to tak naprawdę jedna z dziedzin medycyny. Tak, dokładnie tak bym do nazwała. Wszystko się zmienia. Jeszcze niedawno mówiono o wprowadzaniu glutenu po 9 miesiącu życiam teraz możemy zrobić to już w 5, a więc 4 miesiące wcześniej- duża różnica, prawda? Udowodniono, że wprowadzenie glutenu troszeczkę wcześniej, podczas karmienia piersią zmniejsza ryzyko celiakii (i uczulenia na gluten) w przyszłości i innych alergii. 
2. Nie poddawaj się jak dziecko wypycha języczkiem pokarmy. To niekoniecznie znaczy, że coś mu nie smakuje. To umiejętność- wypychanie z buzi produktów o konsystencji bardziej stałe, która zanika z czasem i może jeszcze nie zaniknęła. A może mu nie smakuje? Ale kto powiedział, że nie posmakuje. To dla niego nowość, nie jest pewien- musi próbować. Zachęcajmy dzieci do tego, co zdrowe. Spotkałam się pare razy z podejściem "Zaczęłam od marchewki, ale nie polubiła". Zapytałam więc: "A próbowałaś ponownie?". Odpowiedź brzmiała: "Nie". W ostateczności jak dziecka nie da się przekonać do jakiegoś produktu i po raz któryś odmawia można spróbować za pewien czas połączyć ten produkt z innym, np. popularna marchewka z jabłkiem czy marchewka, cukinia i buraczek.
3. Należy pamiętać, aby początkowo porcje te były niewielkie (nawet 2-3 łyżeczki), później stopniowo zwiększamy porcje. Zalecam wprowadzanie pojedynczych pokarmów jednego dnia z powodu czasem występujących alergii pokarmowych, w ten sposób jesteśmy w stanie ocenić co uczula i że nie daliśmy dziecku przypadkiem uczulającego produktu za dużo. Mieszać warzywa możemy dopiero póżniej- po podaniu jednego i drugiego produktu i pewności, że jest wszystko ok.
4. Po wprowadzeniu warzyw / owoców nie zwlekaj zbyt długo z podaniem innych produktów, bardziej kalorycznych, z większą ilością żelaza.
5. Unikaj cukru i soli. Bardzo łatwo przyzwyczaić się do słonego i słodkiego smaku, ale trudno się od nich odzwyczaić.
5. Możemy skorzystać z różnych "pomocy":

  • rozdrabniacza do pokarmu
  • saszetek
  • silikonowych miseczek
  • gryzaka do podawania pokarmu
  • kubka doidy
  • łyżeczki spuni
Pokarmy możemy podawać na łyżeczce lub postawić przed dzieckiem talerzyk, niech samo spróbuje. Trzeba uważać, ponieważ karmienie łyżeczką może czasem powodować odruch wymiotny. Trzeba dać czasem dziecku czas. Każdy maluch jest inny i rozwija się w innym czasie.
6. Na początku podawaj pojedyncze produkty, dopiero póżniej mieszaj. Tak łatwiej jest wykryć ewentualną alergię i oczywiście łatwiej przyzwyczaić w ten sposób dziecko do nowych smaków. Włączając dany produkt obserwujemy dziecko przez 1-3 dni. 
7. Wykorzystuj pokarmy z rodzinnego stołu. Dobieraj potrawy tak, żebyś nie musiała robić dwóch różnych obiadów. W późniejszym okresie życia dziecka na pewno jest to większe ułatwienie, ponieważ tutaj ugotowanie np. marchewki też nie jest jakimś zbyt dużym problemem.

Dzieci między 7 a 12 miesiącem życia.

Dziecko zaczyna pobierać wargami pokarm z łyżeczki i znika automatyczne wypychanie jedzenia z ust za pomocą języka. Dziecko zaczyna gryźć. Możemy już zrezygnować tylko z konsystencji płynnej/ półpłynnej papki. Następuje dalszy rozwój umiejętności i koordynacji umożliwiających samodzielne jedzenie. W tym okresie można zwiększać różnorodność rozdrobionych lub posiekanych pokarmów. Produkty dziecku można zacząć już podawać do ręki. Dalej w razie możliwości pamiętajmy o karmieniu piersią. 
Oto moje propozycje pokarmów od 7 miesiąca życia:

  • zmiksowane mięso
  • drobno posiekane mięso
  • rozgniecione gotowane warzywa
  • rozgniecione gotowane owoce
  • pure ziemniaczane z ugotowaną marchewką lub innym warzywem
  • posiekane surowe warzywa
  • posiekane surowe owoce, np. jabłko, gruszka, pomidor
  • drobne owoce, np. jagody, maliny
  • miękkie kawałki/ cząstki warzyw podawane do ręki, np. pokrojona w paski marchewka
  • miękkie kawałki/ cząstki owoców podawane do ręki
  • miękkie kawałki/ cząstki mięsa podawane do ręki
  • kasze
  • pieczywo
  • jogurt naturalny
  • sery
  • kefir
  • woda
  • soki
  • gotowane ziemniaki z twarożkiem (twaróg możemy dać na przekrojonego ziemniaka, posmarować go nim)
  • zupa krem ziemniaczana (ziemniak, pietruszka, jajko, marchewka) - kiedy już wprowadzimy wszystkie pozostałe 
  • więcej produktów glutenowych, np. zbożowe biszkopty, płatki owsiane (same w sobie go nie zawierają, ale gluten może być w nich zawarty w konsekwencji procesu przetwarzania).
+do surowych warzyw można na przykład dla urozmaicenia dodać dip z jogurtu naturalnego doprawiony świeżymi ziołami, np. posiekanym szczypiorkiem czy koperkiem.
+od 8 miesiąca życia potrawy mogą być doprawiane delikatnie ziołami, np. tymiankiem, bazylią, estragonem, majerankiem, kminkiem, koperkiem oraz można użyć nawet wodorosty bogate w mikroelementy. Przyprawy, a w zasadzie zioła dodadzą potrawie bardziej wyrazisty smak.
+w 9 miesiącu możemy wprowadzić owoce częściej uczulające, kolejno: śliwki, truskawki, brzoskwinie
+jeśli chodzi o grzyby to są one bardzo kontrowersyjnym tematem. Między 10-12 miesiącem życia można wprowadzić grzyby takie jak: pieczarki, boczniaki, shiitake- grzyby hodowlane. Grzybów leśnych nie powinno się podawać nawet do lat 12.

Dzieci po 12 miesiącu życia

Kolejne pokarmy możemy zacząć wprowadzać później. A jakie to? A o tym w innym poście. Dzisiaj skupiam się na żywieniu tylko i wyłącznie do 1 roku życia. Wspomnę między innymi o mleku krowim, surowych ryb / mięsa, grzybów, które powinny być podawane dopiero po skończeniu przez dziecko 12 miesięcy- nie wcześniej!!! Po tym okresie jego ilość nie powinna też przekraczać 500ml. 

Co więcej...

Suplementacja

Witamina D- Wszystkie niemowlęta karmione piersią powinny otrzymać witaminę D3 niezależnie od poziomu witaminy tej u matki. Niestety często u matki występuje niedobór z powodu rzadkiego przebywania na słońcu, tym bardziej w okresie jesienno-zimowym lub po prostu stosowania filtrów lub zasłaniania ciała. Suplementację zaleca się nie tylko dziecku, matce również najlepiej przez cały rok. Jestem pewna (a przynajmniej mam nadzieję, że tak jest|), że każda z Was ma o tym świadomość. Suplementacja witaminą D, szczególnie w pierwszym roku życia dziecka jak i zalecana suplementacja przez cały czas powinna być sugerowana już w szpitalu jako wskazówka dla matki.
Witamina K- niestety jej zawartość w pokarmie kobiecym jest niewielka, dlatego to kolejna witamina, którą warto suplementować u dzieci karmionych piersią i mlekiem modyfikowanym. 
Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe- niemowlęta otrzymują je wraz z mlekiem matki i nie ma potrzeby dodatkowej suplementacji. Jednak matkom zalecam spożywanie produktów zawierających duże ilości DHA, a w przypadku małego spożycia suplementację ok.200-400 mg dziennie. Bogata w te produkty jest oliwa, olej rzepakowy czy orzechy. Nie zapominajmy również np. o czarnuszce, oleju konopnym i nasionach konopi siewnej. To również bardzo wartościowe produkty, po które sięgamy rzadziej.
Żelazo- brak konieczności suplementacji.
Fluor- brak konieczności suplementacji. Wystarczająca jego zawartość jest w wodzie pitnej.

Chciałabym abyście mi zaufały. Chcę Wam pomóc jak tylko potrafię. W razie jakichkolwiek problemów piszcie pod postem, tak będzie mi łatwiej zastanowić się nad każdym przypadkiem z osobna. Pamiętajcie, że najważniejsze to słuchanie samego siebie i własne obserwacje. Niestety z większością z Was nie jestem w stanie spotkać się osobiście i nad tym ubolewam najbardziej, bo doradzanie przez Internet wcale nie jest takie łatwe. Dzisiejsze zasady dla niektórych z Was może są jasne, zrozumiałe, proste i do przeczytania praktycznie wszędzie, ale mam nadzieję, że komuś pomogłam. W końcu od czegoś trzeba zacząć. Na więcej szczegółowych postów zapraszam skrótce i proszę Was o wypełnienie krótkiej ankiety, która pomoże mi się zająć tym tematem szerzej: <klik>.
Skoro najważniejsza jest dieta matki podczas ciąży postaram się również taki wpis też stworzyć, tak jak i ogólne zasady zdrowego żywienia. Jak jest coś co również chcielibyście zapytać to dajcie znać, bardzo chętnie stworzę nowe posty. Każdy następny post w tym temacie będzie bardziej "wąski". Bo ten nie wyszedł tak, jak chciałam. Ale myślę, ze zanudzanie Was wiekszą ilością tekstu byłoby zbędne.
Liczę na to, że pomogę zwiększyć świadomość rodziców w tym temacie.
Czytaj dalej »

Pudełeczko beGLOSSY New Beginning (styczeń 2019).

sobota, 2 lutego 2019

New Beginning to hasło przewodnie najnowszego pudełeczka beGLOSSY. New Beginning ma się kojarzyć z nowością, nowymi postanowieniami noworocznymi. Pamiętajcie, że wieczór dla siebie jest potrzebny każdemu. Postanowienia nie muszą być wielkie. Jesteśmy w stanie małymi kroczkami dążyć do celu i zacząć realizować te najprostsze. Czy zawartość pudełeczka zgadza się z tematem przewodnim? Na samym początku rzuca się w oczy wygląd samego pudełeczka. Jest ono bardzo oryginalne, nawiązuje z pewnością do zimowego miesiąca. Biel i śnieżynki idealnie wtapiają się w zimową aurę. U mnie za oknem zima pełną parą. Jestem ciekawa jak jest u Was. Zapraszam na przegląd pudełeczka beGLOSSY New Beginning. Jeśli je macie podzielcie się również swoją opinią.

NIVEA- 1 - minutowa maska intensywnie nawilżająca Urban Detox

Cena: 17,99zł/75ml - produkt pełnowymiarowy

Ten kosmetyk był już dawno ujawniony przed wysyłką, ale ja nie lubię tego sprawdzać wcześniej, lubię niespodzianki. Pierwszy raz zobaczyłam go więc otwierając pudełeczko. Cały unboxing mogliście zobaczyć u mnie na Instagramie. Tam zawsze dzielę się pierwszymi wrażeniami. Maskę z tej serii mogliśmy znaleźć już w beGLOSSY, ale ja osobiście nie pamiętam jak poprzednia się spisała. 

TOŁPA - Dermo Face, Physio, Tonik - serum 2w1

Cena: 9,99zł/75ml

Tonik ma za zadanie nawilżać skórę, przywracać jej odpowiedni poziom pH oraz łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia. Jest więc idealny dla mnie. W ciągu dnia po zmyciu makijażu staram się nie nakładać żadnych kremów itp., aby skóra mogła oddychać. Praktycznie codziennie używam toników/ płynów micelarnych i na pewno go zużyje. Jego mini wersja podróżnicza bardzo mi odpowiada. 

BIOOLEO - Rozświetlający olejek do twarzy i ciała Almond Gold

Cena: 59,99zł/30ml - produkt mełnowymiarowy

Biooleo bardzo lubię i poznałam tę markę właśnie dzięki beGLOSSY. Uwielbiam olejki. Ten sam olejek znalazłam już jakiś czas temu w beGLOSSY i o ile się nie mylę nawet dwukrotnie, jeden raz w pudełeczku z października 2017- Just Relax. Wiem, że Biooleo ma dużo różnych olejów i tym razem dostałam Almond Gold. Tych wcześniejszych już nie pamiętam. Używam je głównie latem lub jak idę do SPA. Niestety dawno nie byłam.

TOŁPA - Dermo Face, Physio, Płyn micelarny w chusteczce do oczyszczania twarzy i oczu

Cena: 2,99zł/1szt. - prezent

Chusteczka ma za zadanie usuwać makijaż i zanieczyszczenia. Ja bardzo lubię takie chusteczki, tylko szkoda, że jest tylko jedna. Po jednej myślę, że ciężko powiedzieć o skuteczności tego produktu. Często wykorzystuje takie chusteczki podczas kilkudniowych wyjazdów, kiedy nie potrzebuję zabierać ze sobą pełnowymiarowego kosmetyku do zbywania makijażu. Może odłożę ją i zużyje właśnie podczas jakiegoś wyjazdu. 

PANTENE- Odżywka Hair Superfood 3 Minute Miracle

Cena: 14,99zł/200ml - produkt pełnowymiarowy

To już trzecia odżywka Pantene, którą mogłam znaleźć w pudełeczku beGLOSSY. Jeden raz pamiętam we wrześniu 2017 w pudełeczku Beauty Factory. Wszystkie zużyłam i bardzo je lubię. Nawet kilka osób pisało mi, że też je ma i lubi po unboxingu na Instagramie. Uwielbiam wszelkie odżywki i zawsze zużywam, tym bardziej, że używam jej dwa razy podczas mycia- na samym początku i na końcu. 

NATURA BOX- Żel pod prysznic Awokado

Cena: 16,99zł/385ml - minatura 50ml (2,21zł)

Tą markę poznałam dzięki beGLOSSY i to w zasadzie po raz pierwszy, ale słyszałam, że produkt tej marki mogliśmy znaleźć we wrześniowym pudełeczku, niestety ja go nie dostałam, gdyż byłam wtedy na wakacjach. Wtedy był to szampon ze 100% tłoczonym na zimno olejek z awokado i też niestety w wersji miniaturowej. Ale jak wszystkie tego typu produkty- przyda się na wyjazdy. Zobaczę jak żel się sprawdzi.
Najnowsze pudełeczko beGLOSSY New Begining jest warte około 108zł razem z prezentem. Możecie je kupić na   beglossy.pl ← za 39 - 49zł w zależności jaką subskrypcję wybierzecie. Jest to zatem świetna opcja. Tym bardziej, że są to produkty, które używamy na co dzień i które po prostu zużywamy. Dajcie znać co myślicie.

Czytaj dalej »

W zgodzie z zimowym klimatem- zimowe zdjęcia wprost z pobliskiego lasu.

niedziela, 27 stycznia 2019

Śnieżna kraina zadomowiła się u nas na dobre... No dobra, może nie u wszystkich. Dodaje całe mnóstwo zimowych zdjęć na mojego Instagrama, a Wy piszecie mi "Gdzie ta zima?", "Kocham zimę, ale gdzie ten śnieg?"! Wiecie co? Dziwi mnie to bardzo (pewnie się zdziwicie), bo mnie śnieg dopadł na dobre. Jest pięknie, tak jak lubię- skrzypiący śnieg pod butami, marznące policzki, długie spacery, a w domu ciepła herbatka i spokój w sercu. Wiem, że wyjeżdżacie w góry poszukując śniegu, a ja go widzę przez okno- z pięknie ośnieżonymi drzewami i ludźmi na nartach biegowych! Ale nie powiem- tęsknię za górami. Marzyłoby mi się ponownie odwiedzenie naszych pięknych, polskich gór. Niestety są rzeczy ważne i ważniejsze- praca, obowiązki, nauka i w tym sesja, która powstrzymuje mnie od odwiedzenia tego miejsca. Pod koniec lutego może mi się uda- trzymajcie kciuki, żeby wciąż był śnieg! Wiem, że potrzebuję odpoczynku, pewnego rodzaju wyciszenia, kilku beztroskich chwil, prostych czynności i magii słów! Żeby cieszyć się tym co mam i odciągnąć się od biegu życia. Marzę o momentach, w których nic nie będzie ważniejsze od tego, co dzieje się tu i teraz.
Dobrego dnia! 
 płaszcz- Shein | sweter- Mango | szalik- Reserved |  opaska- H&M | buty- Timberland (footway) | okulary- Prada (aurum-optics) | torebka- Calvin Klein (americanoutlet) | pierścionek- byDziubeka
Czytaj dalej »

Pudełeczko beGLOSSY Magic Moments (grudzień 2018).

piątek, 4 stycznia 2019

Hasło przewodnie grudniowego pudełeczke beGLOSSY to Magic Moments. Z pewnością ten okres w roku jest okresem magicznym- nazwa trafiona. Ostatnie pudełeczko w tym roku... Czy mnie zachwyciło? Myślę, że tym razem pudełeczko powinno przypaść do gustu każdemu. Znajdziemy w nim same produkty pełnowymiarowe, a dodatkowo znajdziemy w nim również prezent dla bliskiej nam osoby. Jak nie pod choinkę to może prezent Noworoczny? A przecież można też obdarować się bez okazji! A co jeszcze znalazło się w środku? Zapraszam Was na mały przegląd wraz z opisem i edytowaną krótką recenzją.

TOŁPA SPA DETOX - Sól do kąpieli Wyciszenie i peeling Harmonia

Cena: sól 8zł / 60g | peeling 8zł / 42g

Kolejny produkt, a właściwie produkty do kosmetyki Tołpa. Na szczęście mam wannę i sól do kąpieli jak i peeling na pewno zostaną przeze mnie zużyte. Sól jest zbędna dla kogoś, kto ma po prostu tylko prysznic. Z tego co zauważyłam w ostatnim czasie bardzo dużo osób tylko go posiada. Peelingi to podstawa. Peeling twarzy i całego ciała raz w tygodniu (nie częściej!!!) gości w moim domowym SPA. Dlaczego ten peeling przypadł mi do gustu? Oprócz usunięcia martwego naskórka pozostawia na skórze taki jakby filtr złudzająco podobny do posmarowania ciała balsamem. Cała seria jest bogata w olejki eteryczne, które mają za zadanie nas wyciszyć i zrelaksować. Oj! Szykuje się jakieś spa! Uwielbiam takie wieczory!

MEDICINE - Woda perfumowana Poison Garden

Cena: 79,90zł / 50ml

Woda perfumowana bardzo rzadko zdarza się w pudełkach. Częściej bywały miniaturki perfum lub po prostu próbki. Nawet nie wiem czy kiedykolwiek mogliśmy znaleźć tego typu pełnowymiarowy produkt. Szczerze mówiąc co do zapachów nie jestem wybredna. Niektórym ciężko dogodzić, może dlatego beGLOSSY rzadko decyduje się na taki krok. Lubię markę Medicine, dlatego ich perfumy również bardzo mnie zaciekawiły. Ten zapach zdecydowanie mi się podoba. Użyłam go nawet w święta! Nie jestem znawczynią zapachów, ale czuje tutaj na pewno nuty kwiatowe. Róża z pewnością! Zamiennie z tym produktem można było dostać koncentrat odżywczy na dzień (189zł / 15ml), a zamawiając pudełeczko przed 13,12 miało się gwarancję, że w pudełeczku znajdzie się woda perfumowana. Szczerze mówiąc trudno mi się zdecydować co bym wolała. I to i to mnie ciekawi.

DELETE MAKEUP - Petite Delete

Cena: 14,90zł / 1szt

Mini rękawiczka do poprawy makijażu to kolejny produkt w pudełeczku beGLOSSY Magic Moments. Jest fantastyczna na wielkie wyjścia! Lubię testować takie gadżety. Coś podobnego zawsze zabieram ze sobą na jakieś większe imprezy: śluby, przyjęcia, Sylwestra, karnawał itp. Jak czasem rozmaże mi się makijaż korzystam z innych, prostych opcji i zawsze moje "koła ratunkowe" mam w torebce i z łatwością mogę sobie poprawić mój make-up. W ostateczności nawet papier toaletowy pomaga (hah!). Gadżet na pewno NIE niezbędny, ale pomocny. Ps. Podobno rękawiczka radzi sobie również z kosmetykami wodoodpornymi. Muszę spróbować!

ALOESOVE - Krem do rąk

Cena: 18,90 / 100ml

Aloesove to marka Sylveco. Dopiero się o tym dowiedziałam. Różnica między Sylveco, a Aloesove jest taka, że poniższa bazuje głównie na aloesie. A co najważniejsze z certyfikowanych upraw ekologicznych. Bardzo lubię markę Sylveco, tak samo jak np. modną ostatnio VIANEK, którą też mogliśmy już zobaczyć w beGLOSSY. Są to marki, które bazują po prostu na naturalności. W pudełku znalazł się krem do rąk Aloesove i z pewnością zostanie on przeze mnie zużyty. To u mnie podstawa w codziennej pielęgnacji.

SELFIE PROJECT - Krem CC

Cena: 16,99zł / 30g

Kolejny pełnowymiarowy produkt to krem CC Selfie Project. Kremy CC / BB używam bardzo często. Według nazwy możemy się domyśleć, że krem na na celu wyrównanie kolorytu naszej cery i poprawienie jej wyglądu na zdjęciach. Bo kto nie pragnie mieć nieskazitelnej cery? Kremy tego typu są lepsze od podkładów, że oprócz zakrywać pomagają i na pewno nie zapychają naszej cery. ten świetnie radzi sobie również z nawilżeniem. Myślę, że będę go używać już teraz, ponieważ kolor bardzo przypasował się do mojej cery. A muszę Wam powiedzieć, że do czekoladek nie należę. Jestem raczej bledziuchem. Tym bardziej, że krem ma bardzo krótką datę ważności. Kończy się ona już w marcu.

Nabla - Eyeliner w płynie Dazzle Liner

Cena: 52zł / 6ml

Produkt, który promował te pudełko zostawiłam na koniec. Nie lubię nigdy patrzeć na to co się w nim znajdzie wcześniej, ale gdzieś obiło mi się o uszy. Lubię niespodzianki. Od początku było wiadomo, że w pudełeczku pojawi się jakiś kosmetyk od Nabla. Właśnie nie potrafię sobie przypomnieć czy już kiedyś w pudełeczku mogliśmy znaleźć produkt tej marki. Producent pisze "intensywnie napigmentowany płynny eyeliner o błyszczącym wykoończeniu i długotrwałej formule". Jest przepiękny, cudownie się błyszczy- idealny na imprezy, kolacje wigilijną, Sylwestra... W pudełeczku mogliśmy otrzymać jeden z kolorów Purity lub Crystal. Przyznam szczerze, że pudełeczko opłaca się kupić nawet choćby dla tego produktu, ze względu na jego wartość. W moje ręce wpadł kolor Purity. Na zdjęciu wygląda na biały, jasny, perłowy kolor, ale w rzeczywistości wpada właśnie w taki perłowy róż. Nawet kiedyś oglądałam ten sam kolor w Sephora! Kolor Crystal to lśniący turkus. Myślę, że jest mniej uniwersalny, ale z pewnością też piękny. Jak na karnawał/ Sylwestra jak znalazł! Fajnie byłoby pokombinować przy makijażu z nim jeszcze z jakimiś cieniami itp. Bardzo chciałabym potrafić się fajnie malować, nauczyć się czegoś nowego, ale zawsze coś mnie powstrzymuję. Kiedy pomaluje się źle mi z tym- lubię siebie w wersji naturalnej. Ale takie kosmetyki właśnie dają mi kopa i pokazują- zrób coś . w końcu dla siebie.
To ostatnie pudełeczko. Jako zakończenie całego roku oczekujemy czegoś wspaniałego. Czy tak właśnie zdziałało beGLOSSY? Dajcie znać co myślicie. Według mnie tak- same "pełnowymiarówki" plus prezent dla bliskiej osoby, a dla klientek VIP dodatkowe dwa prezenty (niżej)! Czy chciałybyście otrzymać takie pudełeczko?  
Ja akurat nie dostałam produktów VIP w porównaniu z innymi ambasadorkami, dlatego nie jestem w stanie Wam ich przedstawić. Jedyne z tego co się dowiedziałam to był to korektor Pierre Rene i opaska na włosy.

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia