Czarna sukienka maxi.

sobota, 3 września 2016

Kiedy już wydaje mi się, że osiągnęłam wiele spoglądam w dół i widzę jajecznicę przylegającą do patelni... Wtedy znów uświadamiam sobie, że jestem zwykłym, przeciętnym człowiekiem. Tak jak większość zawsze mam trudność z odnalezieniem skarpety do pary, dlatego w mojej szafie znajdziemy tylko po jednej. Tak więc zazwyczaj jestem kobietą z dwoma różnymi skarpetkami. Pod butami nie widać. Gorzej jak idę do kogoś w gości! Wtedy uporczywie szukam zguby, wtedy kiedy zazwyczaj jej nie znajduję- idę boso. To co się z nimi dzieje to zagadka na poziomie Trójkąta Bermudzkiego. Żądam więc sensownego wyjaśnienia. Gdzie są moje miliony skarpet? Filozofom pozostawiam to pytanie. Tak jak wiele innych. Jak wielki jest wszechświat? Czego jeszcze nie odkryliśmy w kosmosie? Jak już zapewne wiecie- kosmos to moja bajka. Niestety dalej niż jeden metr nie polecę z przyczyn technicznych i transportowych. Co prawda prawo jazdy kategorii B zdałam, ale ST (Statek Kosmiczny)- niestety nie. Brak grawitacji zdecydowanie ułatwiłby mi sprawę.
sukienka- bonprix / buty- Adidas (szch) / zegarek- Daniel Wellington / bransoletka- Pretty Bijoux / ramiączka- promees / okulary- Santino (kodano)

20 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia, uwielbiam maksi, super się prezentujesz w tej sukience :)
    Pozdrawiam, Lumpola
    http://lumpola-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie Ci w niej i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak milion $$$! Uwielbiam maxi w polaczeni uze sportowymi butkami :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o skarpetki.. to moje są kradzione przez mojego kota Franka! Łobuziak z niego! Śliczna sukienka! Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna sukienka i zabawny tekst :)
    pozdro!
    http://sandrowo.blogspot.com/2016/09/zycie-w-internacie-rok-drugi-czas-start.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się wygląd bloga!
    Stylizacja też jest super, fajne połączenie :)


    Carmelatte

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna sukienka :)
    A najlepszym sposobem na skarpetki to kupić po dwie pary takich samych, jak zginie jedna zawsze 3 zostaną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się prezentujesz! Zdjęcia też są super :) i intrygująca jak zawsze notka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasuje Ci ta sukienka, prezentujesz się w niej nieziemsko! :)

    paczix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli już nie znajdziesz skarpetek i idziesz boso to jakie wtedy buty zakladasz?:) Bardzo podobają mi się stylizacje przełamane sportowym obuwiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w ostateczności i w szczególnych wypadkach hihi. Jak bym wyglądała na odwiedzinach u rodziców mojego chłopaka z różową i żółtą skarpetką? hihi Wtedy można założyć rajstopy cienkie czy grube, czarne czy beżowe, albo po prostu balerinki na gołe nogi :). A poza tym mam tyle skarpetek, że i tak zawsze bym coś znalazła. A jakiś test na blogu musi być no nie? Jedne piszą o Calvinie Kleinie, ja piszę o skarpetkach. Oh.. No dziękuję, miło :).
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. No i właśnie to jest super piszesz o normalnych rzeczach :) ja skarpetki noszę tylko jak już na prawdę mi zimno a teraz wciąż gole nogi do adidasow :P co robisz że masz takie bielutkie super Stary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj a ja nogi golę codziennie :p. Zawsze muszę być gładziutka :p. A superstary wtedy miały miesiąc. Teraz traktuję je białą pastą do butów. Tak jak i jest tradycyjna czarna to jest też biała. Ja swoją kupiłam w CCC.

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia