Wygoda na 1. miejscu.

wtorek, 28 kwietnia 2015

W tych cudownych okolicznościach przyrody zostawiam Was dzisiaj ze zdjęciami. I na tym kończę (o dziwo!) moją jak zwykle mądrą (czytaj bezsensowną) wypowiedź, gdyż nauka przewyższa wszystkie inne priorytety, poza tym muszę wykorzystać tą pogodę dla poprawy humoru. W tym roku muszę sobie zrobić swój własny dzień wagarowicza. Ostatnio miałam jakieś humorki i nawet brak pomysłu na ubranie. Dla mnie wygoda najważniejsza i stawiam ją na pierwszym miejscu. Poprzedza nawet chęć bycia dziewczęcą. Ale w końcu się ubieram, a nie przebieram. Dlatego wybaczcie mi dziś za "zwyklaczka".
Ściskam Was
Dobrego dnia
Marysia
kurtka- choies | buty- New Balance (schaffashoes) | torebka- Sinsay | legginsy- Tally Weijl | naszyjnik- sotho | sweterek- Reserved | okulary- eokulary | bransoletki- modotikon, Apart, biżuterianka | zegarek- Daniel Wellington
Czytaj dalej »

Neonowy akcent.

środa, 22 kwietnia 2015

Kochani! Właśnie dzisiaj byłam u lekarza i obserwowałam ludzi w poczekalni (bo w końcu co tam miałam robić przez 2 godziny...). Niektórzy liczyli dziury na suficie, jeszcze inni czytali książki i gazety, studenci się uczyli, niektórzy wyglądali jak manekiny nie robiąc nic, jeszcze inni się śmiali i rozmawiali i tych chyba odebrałam najbardziej pozytywnie.
Mam takie dni, że staję przed lustrem i krzyczę "Co ty tutaj robisz?". Wyglądam idiotycznie. I tak było dzisiaj... I wtedy zastanawiam się jak ktokolwiek może na mnie spojrzeć. Nawet od taty słyszę "Jak on może z tobą wytrzymać". Zawsze taki pocieszający... I aby to potwierdzić jeszcze dwie twa dialogi na dzisiejszy dzień:
1. Szukałam zirytowana po całym domu mojego telefonu. W końcu pytam:
"-Mogę do siebie zadzwonić?
-A o czym będziecie rozmawiać?"
(Dopiero później zorientowałam się, że mogłam odpowiedzieć "No wiesz... Czasem trzeba porozmawiać z kimś inteligentnym).
2. "-Chcę drzwi z zamkiem i kluczykami.
-Ok. Klucze będziesz miała.
-Super!
-Ale bez drzwi..."
W tych więc żenujących (?) okolicznościach zostawiam Was z dawką dzisiejszych zdjęć.
Ściskam Was.
Dobrego dnia.
Marysia.
kurtka- stylemoi | naszyjnik- bornprettystore | tunika- Reserved | rajstopy- e-gabriella | torebka- bazar w Chorwacji | bransoletki- biżuterianka, Apart | okulary- lucluc | buty- H&M
Czytaj dalej »

Przełamanie czerni.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Kochani!
Każdy ma marzenia. Może będę drugą Angeliną Jolie. Że książę na białym koniu przyniesie mi mojego zagubionego pantofelka. Przejdę się po czerwonym dywanie w sukni Givenchy. Będę leżała na Hawajach z chłodzącym napojem z parasolką. Ale zanim więc one się spełnią muszą przebrnąć przez nudne, żmudne życie, które w moim przypadku opiera się bezsensownie- tylko i wyłącznie na nauce. Brakuje mi sił. Od czasu do czasu wybiorę się tylko na mały spacer (czego efekty możecie zawsze zobaczyć na zdjęciach). Miałam w planach napisanie czegoś błyskotliwego, ale moje siły są zniżone do minimum. Funkcje kwadratowe, epoka niezawodnej twórczości Sępa Szarzyńskiego i sowieckie tortury są silniejsze od czegokolwiek innego. 
Ściskam Was
Marysia
tunika, buty- Reserved | sweter- H&M | wisiorek- no name | chustka- Camaieu | okulary- eokulary | bransoletki- modotikon, biżuterianka | zegarek- lorus
Czytaj dalej »

Z humorem.

sobota, 11 kwietnia 2015

Kochani! Po co się wysilać nad tekstem? Spodziewajcie się za niedługo giwełeju, bo potrzebuje nowych lajków na fanpejdża. Wybaczcie, że dzisiaj tak skromnie u mnie z tekstem misiaczki, nastempnym razem bendzie lepiej, bo nie chce mi się wysilać, obiecuje misiaczki :***. Ah... Rozpisałam się  niczym Michał Anioł w swoich utworach <hihihi>. Uważam, że byłabym dobra w tym rozprawkach argumentacyjnych. Ostatnio dostałam kape, nie wiem nawet dlaczego. Miałam opisać motyw kobiety upadłej  i napisałam o mamie, jak rok temu na wsi spadła z drabiny i pani z polaka sie nie spodobało, nie wiem dlaczego. Kończę z tym wcieleniem. Lofciam Was :*. Piszcie co myślicie o moim dzisiejszym stroju, żebym miała dużo komentarzy. Proszę o lajki. Follow za follow. Może w końcu dostanę coś za fri i skończę z tym ciągłym pozowaniem w drogich, markowych butach new balance. Całuski i big lofki :*.
buty- New Balance (schaffashoes) / legginsy- Tally Weijl / torebka, szalik- Reserved / zegarek- Daniel Wellington / bransoletka- modotikon / naszyjnik- katherine / płaszcz- no name / bluzka- Sinsay / etui na telefon- funny-case
Czytaj dalej »

Funny case.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Dziś coś o moim telefonie. Posiadam Sony Xperia SP- zwykły, prosty telefon- ważne że dzwoni, można pisać SMSy i korzystać z facebooka. Telefon trzymam zawsze przy sobie. Nigdy nie wyjdę bez niego z domu. Jestem straszną niezdarą i często wypada mi on z rąk, dlatego case na telefon jest podstawą. Mam ich bardzo dużo, uwielbiam je zmieniać. Trzy z nich zamówiłam sobie na stronie FUNNY-CASE, gdzie mogłam sama sobie zaprojektować etui, które zostało mi wysłane. Postawiłam na wzory:
-logo zespołu Suicidal Tendencies wykonującego muzykę hardcore punk i crossover trash- metal punk. To nie jest moja ulubiona grupa, ale strasznie lubię tę okładkę;
-motyw kwiatowy, niczym z "My Słowianie...", który strasznie przypadł do gustu moim koleżankom. Strasznie przykuwa oko;
-napis: "If you never try you'll never know"- moje motto, dzięki któremu spróbowałam czegoś, czego  inni mi odmawiali. Nie żałuję, wręcz przeciwnie, jest to najlepsza decyzja mojego życia. Jeśli bym nie spróbowała, nigdy bym się nie dowiedziała.
Czytaj dalej »

Wesołych Świąt (tylko jakich?).

niedziela, 5 kwietnia 2015

Co za mądrze to niezdrowo. Ostatnio za bardzo się wymądrzam, więc zastosuję dawkę odmądrzania. Dziś więc napiszę coś o pogodzie, bo o ubraniach pisać nie umiem (blablabla... jak już wiecie), ale chyba zacznę, bo byłaby to najgłupsza rzecz, którą mogłabym zrobić Na modzie się nie znam, jak większość blogerek, nie interesuje mnie styl skandynawski i wszechobecna biel. Interesuje mnie życie i cała prawda o nim, a nie robienie z niego "dobrego designu". A teraz o pogodzie- pogoda jest... zła, niefajna, brzydka, smutna, deszczowa, śnieżna, słoneczna, czegoś nie wymieniłam? Szalona. Co chwilę jest inaczej.  Czekam na dzień inauguracji wiosny, brakuje mi jej, a tak bardzo jej wyczekuję. Moja szafa nie staje się lżejsza przez schowanie głębiej kożuchów, płaszczy, grubych czapek, rękawiczek... A wręcz przeciwnie- są bardzo potrzebne i ani mi się śni je chować. Nienawidzę grubych ciuchów, uwielbiam zwiewne, cieniutkie rzeczy, które będę chyba mogła nosić tylko w lato. Zima zwykle przedłuża się do 6 miesięcy, tegoroczna chyba będzie dłuższa...
Życzę Wam Wesołych Świąt i Szczęśliwego... Blee... To nie te święta. A więc- Wesołych Świąt Wielkanocnych (i ładnej pogody...).
rajstopy- e-gabriella / balerinki- Camaieu / spódnica- no name / sweter- H&M / zegarek- Daniel Wellington / bransoletki- no name, zielonykot / parasol- Rossmann
Czytaj dalej »

Elegancja w każdym calu.

piątek, 3 kwietnia 2015

Mam dzisiaj dla Was kolejną recenzję kosmetyków LAMBRE- mojego nowego odkrycia, nieznanej mi wcześniej marki. Ich kosmetyki są zróżnicowane: od tych do pielęgnacji naszego ciała, przez kosmetyki kolorowe, aż po perfumy. Ostatnio pokazywałam Wam punktowy żel: <klik>. Dzisiaj przedstawiam Wam dwa produkty, które urzekły mnie najbardziej, a jeden z nich (prasowany róż-kosmetyk do makijażu: <klik>) jest moim hitem ostatnich miesięcy. Drugim z nich jest kosmetyk pielęgnacyjny: krem matujący na dzień: <klik>.
SATIN PRESSED BLUSH
moja opinia: róż do policzków to kosmetyk, który doskonale podkreśla nasze kości policzkowe- moim zdaniem jedną z najbardziej seksowniejszych części ciała kobiety. Koryguje również ogólny owal naszej twarzy. Róż jest dość dyskretny- nie uwidacznia się, ale doskonale podkreśla to, co trzeba. Podoba mi się jego opakowanie. Złoto kojarzy mi się z bogactwem i elegancją. Większość moich kosmetyków leży schowane w szufladzie, a ten prezentuje się doskonale na mojej półce. Do kosmetyku dołączony jest mały aplikator, który nie do końca się spisuje. Osobiście używam innych pędzli do róży i chyba tak po prostu się przyzwyczaiłam, że niestety małym nie umiem się posługiwać. Kosmetyk ten jest słabo napigmentowany (kolory mało nasycone, trwałe), trzeba również uważać, żeby nałożyć jego odpowiednią ilość.
Cena: 29zł za 5g
Dostępność: strona LAMBRE (dużo odcieni, mój #2)
Wydajność: używam go ok. 1,5 miesiąca, a jest go jeszcze dużo, także wydajność na duży +
MATTING DAY CREAM
od producenta: krem matujący na dzień z linii Evermatting Line LAMBRE doskonale nadaje się do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Dzięki bogatej recepturze opartej w dużej mierze na składnikach pochodzenia naturalnego krem usuwa nieestetyczny połysk, ściąga pory, zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych, delikatnie wygładza i rozświetla cerę. Krem z serii Evermatting Line spowalnia wydzielanie łoju z komórek łojowych (sebocytów).
Krem zawiera cenny składnik EVERMAT ™, który stanowi połączenie ekstraktu z kory afrykańskiego drzewa Enantia chlorantha oraz kwasu oleanolowego. Te aktywne składniki regulują wydzielanie sebum, zmniejszają rozmiar porów oraz redukują połysk skóry.
Matting Day Cream z linii Evermatting delikatnie dbając o skórę efektywnie ją nawilża oraz redukuje drobne zmarszczki. Matujący krem na dzień sprawia, że skóra staje się jędrna, rozświetlona, bez zanieczyszczeń i kompleksów. Cera pielęgnowana przez Matting Day Cream Evermatting Line przez długi okres utrzymuje młody wygląd oraz zdrowy koloryt.
Sposób stosowania:
Codziennie rano na oczyszczoną przy pomocy płynu micelarnego Micellar Cleansing Water EVERMATTING LINE cerę, nałożyć krem delikatnie masując opuszkami palców. Rozprowadzić na powierzchni, omijając okolice wokół oczu. Nadaje się do stosowania pod makijaż.
moja opinia: produkt idealnie wpasował się właściwościami w moją skórę- mieszaną (i to strasznie zróżnicowaną jednego dnia potrafi być sucha, a innego tłusta). Nie oczekuję wiele od tego typu kosmetyków, gdyż moja skóra jest strasznie kapryśna, ale ten zdecydowanie przerósł moje oczekiwania i sprawdził się znakomicie. Opakowanie kremu jest również bardzo eleganckie, wykonane z grubego, białego szkła ze złotymi dodatkami. Napisy i wzory nie ścierają się z niego. Posiada pompkę, która ułatwia aplikację. Konsystencja jest dość gęsta, ale delikatna. Kosmetyk szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu na twarzy. Nie pozostawia uczucia ściągniętej skóry, która po użyciu jest miękka i delikatna. Produkt dobrze się spisał jako baza pod makijaż, która doskonale grała z moją kapryśną cerą danego dnia- raz suchą, raz tłustą i z podkładem, pudrem i resztą kosmetyków, których używam. Nie zauważyłam natomiast zmniejszenia rozszerzonych porów, z którymi niestety walczę, ale nie zapycha ich dodatkowo i pozbywa się świecącej skóry. Do tego kremu z przyjemnością będę wracać nie raz.

I co myślicie o kosmetykach LAMBRE?
Mi bardzo przypadły do gustu.
Buziaki:*
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia