Mój makijaż na jesień i zimę- ARTDECO Sound Of Beauty.

wtorek, 29 listopada 2016

Często pytacie mnie o mój makijaż. Jesienią wprowadziłam kilka zmian. Nie jestem fanką używania cały czas tych samych kosmetyków. Po pewnym czasie skóra zbyt bardzo się do nich przyzwyczaja co niszczy efekt. Latem używałam kosmetyków o których pisałam tutaj: <klik>. W tym okresie stawiałam na brązy. Teraz pojawiło się u mnie więcej czerwieni. Tak na rozweselenie. Tym razem zamiast szminki postanowiłam na większą naturalność- bezbarwny błyszczyk. Znów wybrałam markę ARTDECO. Kolekcja ARTDECO Sound Of Beauty od października jest już dostępna w perfumeriach Douglas: <klik>  lub innych perfumeriach prywatnych. Poniżej możecie znaleźć kilka makijaży w moim wykonaniu. Jako modelka i artystka. Oczywiście z przymrużeniem oka :).
Połączenie muzyki klasycznej i nowoczesnej stało się inspiracją dla jesiennej kolekcji marki ARTDECO – Sound Of Beauty. Wyjątkowy mix stylów muzycznych znalazł odzwierciedlenie w świecie makijażu, dzięki opakowaniom z ozdobionym motywem nut na kwiatowej pięciolinii. Przyznam szczerze, że produkt chciałam wypróbować głównie ze względu na opakowanie. Jak dla mnie jest piękne. Uwielbiam takie wyraziste kolory w dobrym stylu. Z tej kolekcji w moim posiadaniu znalazły się:
-Blush Counture (róż do policzków)
Cena detaliczna: 89,90zł.
-Repair & Care Lip Oil (regeneracyjny olejek do ust)
Bogata formuła intensywnie pielęgnuje usta natychmiast nawilża spierzchniętą i wysuszoną skórę. Idealny na aktualną pogodę, kiedy kaloryferowe grzanie w domach obowiązkowe, co niestety strasznie wysusza naszą twarz i oczywiście usta. Wielki plus za zapach. Zawiera masło Shea oraz Aloes.
Cena detaliczna: 58,50 zł
Czytaj dalej »

Klasyka i wygoda.

sobota, 26 listopada 2016

Doskwiera mi ostatnio brak spójnych myśli. Cały czas myślę sobie, że to minie, ale jestem w błędzie. Cały czas coś i gdzieś pląta moją głowę nie tym co trzeba. Trudno mi się postawić temu, co dzieje się w moim wnętrzu. Często wprowadza mnie to w stan pewnego opętania. Z jednej strony chciałoby się krzyczeć głośno, z kolei z drugiej coś w środku mi podpowiada "uspokój się". Zamykam oczy, liczę do 10 i śmieję się sama z siebie. Czasem nie wiem co zaszło w mojej głowie. A najgorsze jest to, że to słowa budują mój pomnik, a nie dusza. Jestem strasznie impulsywna i szczera. To mnie doprowadza do złego miejsca tu i teraz. Mam postanowienie- skupiam się tylko na pierwszym planie, na teraźniejszości. Najważniejsze jest to najbliższe ciału, to na wyciągnięcie ręki. Może zanim zmienię cały świat, zmienię po protu siebie. Tyle lat już szukam dobrej recepty na życie i wciąż nie znalazłam. Jeśli jesteś dobrym lekarzem duszy- podziel się :).
płaszcz- <klik> / sweterek- Lidl / spódniczka- stylewe / buty- New Balance (schaffashoes) / torebka-  / okulary- Santino (kodano) / bransoletka- watchbandit
Czytaj dalej »

Spersonalizowane case jako idealny prezent na święta.

czwartek, 24 listopada 2016

Jestem totalną gadżeciarą. Z telefonem nie potrafię się rozstać ani na chwilę. Już kilka razy zdarzyło mi się, że niestety wyślizgnął się z moich rok. Na szczęście nic się nie stało. Do pewnego czasu byłam totalną antyfanką case'ów na telefon, gdyż nic mi się nie podobało. Dzięki uprzejmości youpibag mogłam stworzyć to wymarzone. Przez ostatni czas bardzo lubię motywy marmurowe. Postanowiłam, że mój pokrowiec również będzie w tym designie. Postawiłam na czerń ze złotem. Osobiście bardzo mi się podoba. Jestem zadowolona ze swojej pracy. To ogromna satysfakcja, kiedy mogę stworzyć sama coś dla siebie. Myślę, że taki prezent z własną grafiką będzie idealnym podarunkiem na zbliżające się święta. 
Mam dla Was specjalny kod rabatowy 15% na stronie youpibag: marysia15
A jeśli chcecie zgarnąć personalizowane blaszki od  youpibag zapraszam do wzięcia udziału w naszym konkursie: <klik>. 
case- youpibag
Czytaj dalej »

Pudełeczko beGLOSSY (Girl's night Out with Zmalowana LISTOPAD 2016).

wtorek, 22 listopada 2016

To już moje drugie pudełeczko beGLOSSY, a edycja listopadowa Girl's Night Out with ZMALOWANA jest bardzo kusząca. Z pewnością jest to wyjątkowy box, na który warto zwrócić szczególną uwagę. Z pewnością kojarzycie Martę Parciak z jej kanału na Youtube, na którym pokazuje swoje cudowne makijaże. Swoją urodową pasją dzieli się z tysiącami widzów. Nasza tegoroczna Polska Mistrzyni Makijażu specjalnie dla beGLOSSY wybrała produkty, które można wykorzystać w swoim makijażu i nie tylko.
W tym miesiącu w pudełeczku możemy znaleźć takie kosmetyki jak:
-MANNA KADAR COSMETICS Radiance Split Pan Bronzer and Highlighter Duo
Zdecydowanie mój faworyt. Dzięki temu produktowi można osiągnąć efekt skóry "muśniętej słońcem", nawet w jesienne i zbliżające się zimowe, krótkie i chłodne dni. Może to być równocześnie rozświetlacz, który podkreśli partie twarzy, które powinny być jaśniejsze. Kosmetyk to 3w1, bo można również wykorzystać go jako cienie do oczu! A ponadto produkt jest pełnowymiarowy, a jego regularna cena wynosi około 80zł za 3g. 
-GOLDEN ROSE Sheer Shine Stylo Lipstick
Mój faworyt numer dwa, jestem równie z niego zadowolona. Jest to pomadka o wyjątkowo miękkiej strukturze, która zapewnia transparentne i połyskujące wykończenie. Idealna dla miłośniczek lekko rozświetlonych ust. Jest produktem pełnowymiarowym, a jej cena regularna wynosi 14
,90zł za 3g.
-YVES ROCHER Łagodzący płyn micelarny 2w1
Idealny dla cery wrażliwej.
-YVES ROCHER Sensitive Vegetal Krem nawilżająco-łagodzący
Zawiera wyciąg z liści Sigesbeckia Orientalis.
-BODDY BOOM Peeling
- CLINIQUE Smart Custom-Repair Eye Treatment
Dzięki zaawansowanej formule kosmetyk wyraźnie rozświetla i ujędrnia skórę pod oczami. Dodatkowym atutem kremu jest "zastrzyk" nawilżenia.
pudełeczko- beGLOSSY
Czytaj dalej »

Krata + paski? Czemu nie!

czwartek, 17 listopada 2016

Na syndrom "Nic mi się nie chce" polecam wszystkim opuszczenie domu i zasmakowanie ostatnich promyków słońca i pięknej, złotej jesieni. Ruszcie tyłek i działajcie! Leniuchowanie nic wam nie pomoże, a nawet i może pogorszyć sprawę. Po takich dniach wieczorem zawsze jestem na siebie zła, że tak mało zrobiłam, a tak dużo chciałam zrobić. A wystarczyłoby tylko trochę motywacji i oderwanie się od łóżka lub kanapy. Radzę przyjąć solidną dawkę azotu i tlenu. To pomaga- uspokaja, odpręża, sprawia, że na wiele rzeczy zaczynamy patrzeć z innej perspektywy. Zamiast zbierać kolejne "like" na instagramie <klik> pozbierajmy liście? Kto się przyłączy? Chodźcie ze mną, posłuchamy szelestu liści...
sukienka- <klik>, dokładnie tutaj: <klik> / buty- Mel by Melissa (casu) / szlik- lovelywholesale / okulary- Santino (kodano) / case- stilgut
Czytaj dalej »

Różowy płaszcz "baranek".

niedziela, 13 listopada 2016

To niemożliwe jak czas szybko leci. Dopiero co się wyprowadzałam, a to już rok mieszkam tutaj gdzie teraz. Jeszcze pamiętam jak przemawiałam do Was zza kartonów. Zaczynałam wtedy pewny nowy etap w moim życiu. Nawet obiecałam sobie, że będę na bieżąco sprzątać... I wiecie co? Nie udało mi się. Jestem typem osoby, która lubi to robić, porządnie ogarniam wszystko w każdą sobotę, jednak boje się systematyczności. Po prostu jestem zbyt leniwa na systematyczność. Ciągle próbuję wydłużyć dzień o godzinę. Niestety nie jest to takie łatwe. Cytat na dziś: "Pamiętaj: DZIEŃ DZISIEJSZY TO JUTRO, O KTÓRE MARTWIŁEŚ SIĘ WCZORAJ!". To wszystko na ten temat. Miłego dnia!
płaszcz- bonprix / spodnie- rosegal / buty- Adidas (szch) / szalik- Reserved / zegarek- Daniel Wellington / bransoletki- bydziubeka, modotikon / torebka- monnari (kolorowysklep)
Czytaj dalej »

Moje nowe odkrycie- pudełeczko beGLOSSY (beYOUtiful październik 2016).

piątek, 11 listopada 2016

Jestem totalną urodową maniaczką. Bardzo lubię nowości i odkrywanie kosmetyków. Zazwyczaj w półce mam mnóstwo pełnowymiarowych produktów, które tak naprawdę rzadko zużyję do końca i nigdy mi ich nie jest mało! Od października w pomocą przychodzi do mnie pudełeczko beGlossy. Pewnie wiecie, że mój zmysł estetyczny jest bardzo wyczulony na piękne rzeczy, dlatego nie mogłam sobie odmówić edycji beYOUtiful. W każdym pięknym pudełeczku możemy znaleźć 5 lub więcej mini produktów starannie dobranych przez ekspertów. Czasem dołączane są jakieś pełnowymiarowe perełki. Co miesiąc producent oferuje nowe pudełeczka, które możemy zamówić w pakiecie, aby regularnie były nam dostarczane. To idealny prezent nie tylko urodzinowy, ale i też dla siebie... od siebie!
W tym miesiącu mamy hasło beYOUtiful. BeGlossy nawołuje, aby być sobą, bo właśnie dzięki temu jesteśmy piękne. W tej edycji w pudełeczku możemy znaleźć:
-nawilżający szampon Wella Professsionals Oil Reflections mini;
-100% naturalny olej do ciała Macadamia Yasumi pełnowymiarowy;
-rękawice Glow Quick Treat;
-peeling+maska do rak Efektima z dwoma saszetkami w zestawie;
-maska kompres super nawilżenie Garnier pełnowymiarowa.
Mini wersja szamponu jest idealna do spakowania do kosmetyczki na jakiś wyjazd. 
Według mnie najlepszym atutem pudełka jest olej makadamia
Warto również wspomnieć o rękawicy Glow- innowacji w zmywaniu makijażu. Jestem z niej w pełni zadowolona.
Peeling + maska do rąk na pewno przyda się w jakiś dzień domowego spa. Co jakiś czas lubię sobie zrobić takie wieczory. 
Jeśli chodzi o maski do twarzy to bardzo lubię. Koniecznie raz w tygodniu nakładam jakąś na buzię. Nawilżenie bardzo mi się przydaje. Dlatego z GARNIERA jestem zadowolona.
pudełeczko- beGlossy
Czytaj dalej »

FOREO LUNA mini 2- moja nowa przyjaciółka.

środa, 9 listopada 2016

Bardzo długo myślałam o jakiejś szczoteczce do mycia twarzy. Szukałam uporczywie tej odpowiedniej i było mi naprawdę ciężko coś znaleźć. A to przede wszystkim dlatego, że moja skóra jest bardzo wymagająca: wrażliwa i skłonna do przetłuszczania i przesuszania- po prostu mieszana, a w dodatku przez wiele lat borykałam się z trądzikiem. Przyznam szczerze, że ten ostatni problem ustał około miesiąc temu i to właśnie wtedy, kiedy zaczęłam używać FOREO LUNA mini 2. Nie wiem dokładnie czy to jest powód tego, może po lecie moja skóra jest w lepszej kondycji (ale czy nie powinno być odwrotnie?), a może po prostu ten wiek dojrzewania już minął? Jednak bardziej skłonna jestem stwierdzić, że to właśnie ta soniczna szczoteczka zdziała cuda. Wystarczył tylko jeden dzień, abym totalnie zaprzyjaźniła się z nią. Jedynym minusem, który można jej dać jest cena, ponieważ zdaję sobie sprawę, że na szczoteczkę za 599zł. nie każdy może sobie pozwolić. Możemy ją kupić tylko w perfumeriach Douglas lub na stronie internetowej www.foreo.com. Oczywiście można znaleźć podróbki na allegro, ale bez gwarancji oraz pewności, że szczoteczka nie popsuje nam się po kilku miesiącach użytkowania i nigdy nie wiadomo, czy będzie bezpieczna dla naszej cery. Ta oryginalna pochodzi od szwedzkiej firmy, która staje na głowie i wkłada w produkty FOREO wiele serc.
Czym jest FOREO LUNA mini 2?
Jest to to rewelacyjne urządzenie do oczyszczania twarzy oparte na technologii T-SONIC wykonane z hypoalergicznego silikonu. Jestem totalnie zauroczona jej designem. Jest strasznie miękka, głęboko i skutecznie oczyszcza, co więcej, występuje w 5 barwnych wersjach kolorystycznych: czarnym, niebieskim, żółtym, jasno i ciemno różowym. Zaledwie 1 minuta stosowania, rano i wieczorem, usuwa zanieczyszczenia wywołujące niedoskonałości skóry, pozostawiając oczyszczoną cerę o zdrowym kolorycie.
Co daje nam FOREO LUNA mini 2?
-odblokowuje pory z pozostałości makijażu oraz 99,5% brudu i sebum;
-usuwa zanieczyszczenia powodujące niedoskonałości dla osiągnięcia oczyszczonej skóry i promiennego wyglądu;
-usuwa martwy naskórek, by zwiększyć wchłanianie ulubionych produktów do pielęgnacji skóry;
-zmniejsza widoczność porów, linii mimicznych aby wyrównać koloryt skóry.
Czym jest technologia T-SONIC?
Jest to przeniesienie sonicznych (przezskórnych ultradźwięków) pulsacji na powierzchnię skóry za pomocą sylikonowych wypustek. Szczoteczka pulsuje 8000 razy na minutę.
Co ile trzeba wymieniać taką szczoteczkę?
Nigdy! Foreo Luna jest urządzeniem kompletnym i nie wymaga wymiany końcówek. Kupujecie raz na lata. Widzicie jakie opłacalne? Ze wszystkich szczoteczek jakie oglądałam ta wydaje mi się najbardziej higieniczna. Gładka powierzchnia sylikonu sprawia, że jest odporna na kumulowanie się bakterii i obiecuje bardziej higieniczne oczyszczanie niż inne szczoteczki soniczne. Do tego szczoteczka jest lekka, przyjemna w dotyku, a mycie nią twarzy to sama przyjemność. Uważam, że warto zainwestować w coś co będzie nam służyć przez lata. Objęta jest również 2-letnią ograniczoną gwarancją.
Jak i co ile ładować szczoteczkę?
Szczoteczka posiada ładowarkę i raz naładowana ( czas ładowania ok 1h) pracuje przez ok. 5 miesięcy!  Szczoteczkę uruchamiamy naciskając środkowy przycisk, następnie regulujemy prędkość + lub –. Za 599zł. mogłaby też posiadać przycisk obsługi telewizora, albo wyłącznik niektórych jakże dobijających słów szanownych Panów, którzy krzyczą: "Ile jeszcze możesz siedzieć w tej łazience? Co Ty tam robisz?"…  Swoją drogą te pytania nie są głupie. W końcu ich kobieta zamyka się z jakimś wibrującym urządzeniem w łazience... Po włączeniu jej szczoteczka zacznie pulsować i po 15 sekundach poczujecie i usłyszycie mocniejszą wibrację, która informuje was o zmianie partii twarzy. Twarz myjemy kolejno:
-policzek prawy;
-policzek lewy;
-czoło i nos;
-broda.
Przyznam szczerze, że ja zazwyczaj niekoniecznie się do tego stosuje- myję jak chcę i jak mi wygodnie, a i tak... działa!

Czytaj dalej »

Koszulowa sukienka.

niedziela, 6 listopada 2016

Dziś dopadło mnie dolce far niete- słodkie nieróbstwo, dlatego aż brak mi słów na opisanie czegokolwiek. Niby nic zwykle nie  robię, a jednak spotkanie na obiad, na kawę czy koleżeńskie pogaduchy wciąż przekładam. To taki rodzaj lenistwa. Nawet wszystkie aplikacje do planowania czasu wcale mi nie pomagają. Te papierowe kalendarze trzymam tylko ze względu na sentyment, ewentualnie dobry design. Raczej już w nich nic nie zapisuję. Wszystko co planuję wykonać segreguję: na to co muszę zrobić, co powinnam i to, co mogę. I tak mi to nic nie daje, bo zamiast robić to co muszę robię to co mogę. Albo inaczej: z planowaniem czasu nie radzę sobie wcale. Często robię coś niewartościowego, nieprzydatnego, często jestem zbyt pedantyczna. U mnie w pokoju albo jest porządek, albo go w ogóle go nie ma. Czasem bywa tak, że gdy chcę zrobić zdjęcia na Instagrama <klik> sprzątam tylko te miejsce, które obejmie obiektyw. Jak dużo z Was tak ma? Ile prawdy jest w tym co pokazujemy? Pewnie mało. To smutne.
sukienka- <klik>| buty- casu | zegarek- Daniel Wellington | okulary- Santino (kodano) | bransoletka- Ania Kruk
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia